Strona działa. Za co właściwie płacimy?
Za to, że dowiesz się o awarii przed klientem, i za to, że kopia zapasowa okaże się działać w dniu, w którym będzie potrzebna. Brzmi to jak ubezpieczenie, bo tym jest — z tą różnicą, że dokładamy do tego drobne zmiany w treści, na które i tak trzeba by kogoś szukać.
Czy przejmiecie stronę zrobioną przez kogoś innego?
Tak, po przeglądzie — sprawdzamy, na czym stoi, czy da się ją aktualizować i czy nie ma w niej rzeczy, których nie wolno ruszać. Czasem wychodzi, że taniej jest zbudować od nowa niż utrzymywać, i wtedy mówimy to przed podpisaniem umowy, a nie po trzech miesiącach.
Co z bezpieczeństwem?
Aktualizacje, kopie odtwarzane próbnie i monitoring dostępności. Doświadczenie z tego roku: najczęstszym wejściem nie jest luka w oprogramowaniu, tylko słabe hasło administratora — dlatego dostępy porządkujemy na starcie, zanim zajmiemy się czymkolwiek innym.
Ile kosztuje strona?
Zależy od zakresu, ale widełki podajemy przed startem, nie po. Prosta wizytówka to inny rząd wielkości niż sklep z konfiguratorem. Na konsultacji dostajesz przedział, nie „to zależy".
Jak długo trwa wdrożenie?
Wizytówka trzy do czterech tygodni, sklep sześć do dziesięciu. Termin ustalamy przed startem i on obowiązuje.