Blisko jest do Poznania — czy to znaczy, że konkurujemy z poznańskimi firmami?
W wyszukiwarce tak, ale tylko przy frazach bez miasta. Przy „w Gnieźnie” konkurencja jest lokalna i znacznie łagodniejsza — pomiar pokazuje indeks na poziomie trzech przy dziewięćdziesięciu wyszukiwaniach miesięcznie.
Pół godziny do Poznania. Nie taniej wziąć poznańskiej agencji?
To jest poznańska agencja — siedziba stoi w Poznaniu i to stamtąd przyjeżdżamy. Różnica polega na tym, że przy pięćdziesięciu kilometrach spotkanie na żywo nie jest wydarzeniem, tylko normalnym trybem pracy, a to zmienia tempo ustaleń bardziej, niż się wydaje przed pierwszym projektem.
Mamy sezon i martwy sezon. Jak planować budżet?
Odwrotnie, niż podpowiada intuicja: pracę nad widocznością robi się w martwym sezonie, bo efekt przychodzi z opóźnieniem kilku tygodni. Reklamę odwrotnie — włącza się na szczyt. Przy turystyce ta różnica decyduje o tym, czy pieniądze trafiają w ruch, czy w pustkę.
Sprzedajemy produkt regionalnie. Czy warto celować szerzej?
Najpierw sprawdzamy, ile osób w ogóle szuka tego produktu poza regionem — bywa, że dużo, i wtedy jest o czym rozmawiać. Bywa też, że transport zjada marżę i szerzej nie ma sensu. To jest pytanie do liczb, nie do ambicji, i odpowiedź zajmuje jedno popołudnie.
Ile kosztuje strona?
Zależy od zakresu, ale widełki podajemy przed startem, nie po. Prosta wizytówka to inny rząd wielkości niż sklep z konfiguratorem. Na konsultacji dostajesz przedział, nie „to zależy".
Jak długo trwa wdrożenie?
Wizytówka trzy do czterech tygodni, sklep sześć do dziesięciu. Termin ustalamy przed startem i on obowiązuje.